Gwarancja SLA to zobowiązanie dostawcy do utrzymania usługi przez określony procent czasu, rozliczane w konkretnym okresie i obwarowane zasadami rekompensaty. Bez tych trzech elementów naraz procent na stronie jest tylko liczbą marketingową. Spośród siedmiu polskich dostawców hostingu, których karty produktowe spisaliśmy 4 września 2026, procentową gwarancję podaje trzech, dwóch publikuje zmierzoną dostępność zamiast gwarancji, a dwóch nie podaje żadnej liczby.
Ta różnica ma znaczenie w momencie, w którym podpisujesz umowę, a nie w momencie awarii. Jeżeli w zapytaniu ofertowym Twojej firmy jest rubryka na SLA, poniższa tabela jest właśnie tym, czego szukasz.
Kto w Polsce podaje procentową gwarancję SLA
Wszystkie wartości pochodzą ze stron ofertowych i tabel parametrów, spisanych 4 września 2026. Rozdzieliliśmy kolumnę deklaracji od kolumny okresu rozliczeniowego, bo to druga z nich decyduje o wielkości zobowiązania.
| Dostawca | Co deklaruje | Okres rozliczeniowy | Czy to gwarancja |
|---|---|---|---|
| home.pl | SLA 99% | miesiąc kalendarzowy | tak |
| nazwa.pl | SLA 99,9% | cykl roczny | tak |
| dhosting.pl | SLA 99,9% | nie podaje | tak, bez okresu |
| seohost.pl | uptime 99,969% | pomiar historyczny | nie |
| OVHcloud | zarejestrowany poziom dostępności 99,9% | pomiar historyczny | nie |
| cyber_Folks | brak wartości procentowej | nie dotyczy | nie |
| zenbox.pl | brak wartości procentowej przy planie | nie dotyczy | nie |
Dlaczego okres rozliczeniowy jest ważniejszy od procentu
To najczęściej pomijana rzecz w całym temacie, a wystarczy jedno mnożenie, żeby ją zobaczyć. Gwarancja 99% liczona w skali miesiąca dopuszcza 7 godzin 12 minut przerwy co miesiąc, czyli do 86 godzin 24 minut w ciągu roku. Gwarancja 99,9% rozliczana w cyklu rocznym dopuszcza 8 godzin 46 minut przez cały rok. Pierwsza liczba wygląda gorzej o jeden punkt procentowy, a w praktyce pozwala na blisko dziesięciokrotnie dłuższą sumaryczną niedostępność.
Działa to też w drugą stronę i warto o tym wiedzieć, zanim uznasz roczne rozliczenie za lepsze z definicji. Gwarancja miesięczna ogranicza pojedynczy zły miesiąc, bo limit odnawia się co trzydzieści dni. Gwarancja roczna pozwala zużyć cały budżet przerw w jednym tygodniu i formalnie nadal być dotrzymaną. Jeżeli Twoja sprzedaż jest sezonowa i wszystko rozgrywa się w listopadzie, to rozróżnienie przestaje być teoretyczne.
Ile minut przerwy kryje się za każdym procentem
Tabela przelicza deklaracje na czas, którego naprawdę dotyczą. Miesiąc liczymy jako trzydzieści dni, rok jako trzysta sześćdziesiąt pięć.
| Poziom dostępności | Dopuszczalna przerwa w miesiącu | Dopuszczalna przerwa w roku |
|---|---|---|
| 99% | 7 h 12 min | 87 h 36 min |
| 99,5% | 3 h 36 min | 43 h 48 min |
| 99,9% | 43 min | 8 h 46 min |
| 99,969% | 13 min 24 s | 2 h 43 min |
| 99,99% | 4 min 19 s | 52 min 34 s |
Zmierzony uptime to nie jest gwarancja
Dwie firmy w tabeli podają liczbę, która wygląda jak SLA, a nią nie jest. seohost.pl publikuje uptime 99,969 procent, a OVHcloud pisze o zarejestrowanym poziomie dostępności 99,9 procent. Obie liczby są prawdopodobnie prawdziwe i obie mówią o przeszłości. Zmierzona dostępność opisuje, jak było, a gwarancja opisuje, co się stanie, jeżeli będzie inaczej. Z pierwszej nie wynika żadne roszczenie.
To nie jest zarzut. Dostawca, który mierzy i publikuje wynik, robi więcej niż taki, który nie publikuje nic. Chodzi wyłącznie o to, żeby nie wpisać zmierzonego uptime do rubryki SLA w umowie, bo w razie sporu ta rubryka będzie pusta.
Trzeci element, o który prawie nikt nie pyta
Procent i okres to dopiero dwie trzecie. Trzecim elementem jest rekompensata: co dokładnie dostajesz, gdy dostawca nie dotrzyma progu. W hostingu współdzielonym odpowiedź brzmi zwykle: proporcjonalne przedłużenie usługi, wyłącznie na Twój pisemny wniosek, złożony w określonym terminie od awarii, i to Ty musisz udowodnić czas niedostępności.
Konsekwencja praktyczna jest prosta. Jeżeli SLA ma dla Ciebie znaczenie, potrzebujesz własnego, niezależnego pomiaru dostępności, bo bez niego nie masz czym poprzeć wniosku. Drugi wniosek dotyczy proporcji: rekompensata liczona od abonamentu za hosting jest z definicji mała. Przy usłudze za 399 zł rocznie doba przerwy warta jest około jednego złotego. Jeżeli doba przerwy kosztuje Twoją firmę tysiące złotych utraconej sprzedaży, standardowe SLA hostingu współdzielonego tego nie pokryje i trzeba negocjować indywidualne warunki.
Co najczęściej wywraca firmową stronę, a nie wlicza się do SLA
Warto znać proporcje, zanim SLA urośnie w Twojej głowie do rangi najważniejszego kryterium wyboru. W praktyce małe i średnie firmowe strony znikają z sieci głównie z powodów, za które żadne SLA hostingu nie odpowiada, bo awaria nie leży po stronie serwera.
- Wygasła domena. Serwer działa, strona nie odpowiada, a licznik dostępności dostawcy hostingu pokazuje sto procent. To najczęstsza i najbardziej bolesna przerwa, bo do jej usunięcia potrzeba opłaty i propagacji DNS.
- Wygasły certyfikat SSL. Strona się ładuje, ale przeglądarka pokazuje ostrzeżenie i klienci uciekają. Opisaliśmy to szczegółowo w tekście o komunikacie twoje połączenie nie jest prywatne.
- Nieudana aktualizacja wtyczki lub motywu. Biały ekran po kliknięciu przycisku aktualizacji jest awarią aplikacji, nie infrastruktury, i w SLA nie występuje.
- Przekroczony limit planu. Wyczerpane procesy PHP albo miejsce na dysku dają błąd 503 przy zachowanej dostępności serwera. Formalnie usługa działa, faktycznie klient widzi błąd.
- Błąd w przekierowaniach po zmianie adresów. Pętla przekierowań potrafi wyłączyć sklep na kilka godzin. Jak to ustawić poprawnie, opisaliśmy przy okazji przekierowań 301.
Wniosek dla kupującego jest niewygodny, ale użyteczny: dopisanie do umowy 99,9 procent zamiast 99 procent zmienia mniej niż pilnowanie terminów domeny i certyfikatu oraz testowanie aktualizacji przed wdrożeniem. Dlatego w planach z obsługą techniczną bierzemy te cztery rzeczy na siebie, zamiast licytować się na trzecie miejsce po przecinku.
Co wpisać do zapytania ofertowego
Zamiast pytać dostawcę, czy ma SLA, zadaj cztery pytania naraz. Odpowiedzi na wszystkie cztery powinny być pisemne i powinny trafić do umowy albo do jej załącznika.
- Jaki procent dostępności i w jakim okresie rozliczeniowym, miesięcznym czy rocznym.
- Co jest wyłączone z liczenia przerwy: prace planowe, awaria łącza operatora, atak DDoS, działanie osób trzecich.
- Jaka jest rekompensata, w jakiej formie i w jakim terminie trzeba ją zgłosić.
- Czyj pomiar rozstrzyga i czy dostawca uznaje pomiar zewnętrznego monitoringu.
Punkt drugi bywa ważniejszy od pierwszego. Regulamin, który wyłącza z liczenia prace planowe bez limitu ich długości, potrafi wydrążyć każdą liczbę procentową. Gotowy aneks SLA i umowę powierzenia przetwarzania danych możesz podpisać elektronicznie zgodnie z eIDAS tego samego dnia, więc formalności nie muszą opóźniać uruchomienia usługi.
Nasze podejście: gwarantujemy czas reakcji, a nie procent
Nie publikujemy procentowego SLA dostępności w planach współdzielonych i chcemy powiedzieć wprost dlaczego. Liczba bez zasad rekompensaty i bez okresu rozliczeniowego niczego nie zmienia w sytuacji klienta, a ładnie wygląda w tabeli. Zamiast tego dajemy zobowiązanie, które da się wyegzekwować w praktyce: gwarantowany czas reakcji na zgłoszenie, po polsku, od osoby, która ma dostęp do serwera.
Firmom, które potrzebują procentu w umowie, bo wymaga tego ich własny klient albo dział zakupów, przygotowujemy indywidualne SLA z rekompensatą w planie Dedykowanym, razem z umową powierzenia przetwarzania danych. Co obejmuje bieżąca obsługa techniczna, opisaliśmy na stronie hostingu zarządzanego, a pełne zestawienie planów i kwot znajdziesz w cenniku. Jeżeli porównujesz kilku dostawców naraz, ich parametry zestawiliśmy w rankingu hostingu dla firm.
Najczęściej zadawane pytania
Co oznacza SLA 99,9%?
SLA 99,9 procent oznacza, że dostawca dopuszcza niedostępność usługi przez 0,1 procent czasu w umówionym okresie. Liczone miesięcznie to około 43 minut, liczone rocznie około 8 godzin 46 minut. Bez podanego okresu rozliczeniowego sama liczba 99,9 procent nie mówi więc, jak długiej przerwy dotyczy.
Czy hosting współdzielony może mieć SLA?
Tak i trzech z siedmiu polskich dostawców w naszym zestawieniu je podaje. Standardowe SLA hostingu współdzielonego jest jednak ograniczone: rekompensata sprowadza się zwykle do proporcjonalnego przedłużenia abonamentu, więc jej wartość jest niewielka wobec strat ze sprzedaży. Do umów z realną odpowiedzialnością służą oferty dedykowane.
Czym różni się uptime od SLA?
Uptime to zmierzona dostępność w przeszłości, a SLA to zobowiązanie na przyszłość wraz z konsekwencjami jego niedotrzymania. Dostawca może mieć znakomity uptime i nie dawać żadnej gwarancji, i odwrotnie. Do umowy wpisuje się wyłącznie SLA, bo tylko z niego wynika roszczenie.
Kto mierzy dostępność w razie sporu?
Domyślnie dostawca, na podstawie własnych systemów, i to zwykle Ty musisz zgłosić awarię w terminie wskazanym w regulaminie. Dlatego przy usłudze, na której naprawdę Ci zależy, warto mieć własny, niezależny monitoring z zapisem historii. Bez niego wniosek o rekompensatę opiera się na Twojej pamięci, a nie na dowodzie.
Czy prace planowe wliczają się do przerwy?
Najczęściej nie. Prawie każdy regulamin wyłącza okna serwisowe z liczenia dostępności, a część nie ogranicza ich łącznej długości. To jedno postanowienie potrafi zmienić realną wartość gwarancji bardziej niż różnica między 99 a 99,9 procent, dlatego warto przeczytać je przed podpisaniem, a nie po awarii.
Czy warto płacić więcej za wyższe SLA?
Tylko wtedy, gdy potrafisz wycenić godzinę przerwy w swojej firmie. Jeżeli doba niedostępności kosztuje Cię kilkaset złotych, standardowe SLA hostingu współdzielonego wystarczy. Jeżeli kosztuje kilkanaście tysięcy, żadne SLA hostingu współdzielonego tego nie pokryje i rozmowa powinna dotyczyć oferty dedykowanej z indywidualną rekompensatą.